Pages

niedziela











niedziela tęskniąca
poranek płaczący deszczem
parno
ciemne chmury
spacer po ogrodzie
ciepły wiatr we włosach
maj
ciężkości na sercu
tęsknoty za beztroską
za lekkością
za latem
za książkami
niedziela. 

kwitnie bez








I wtedy przyszedł maj... leci w głowie wraz z nadejściem maja. Zakwitł bez. Rozglądam się i widzę go na każdym kroku. Podchodzę i wdycham ten piękny zapach. Zrywam kilka gałązek do wazonu żeby nacieszyć nim oko. Wypijam pyszną kawę. Maj, początek maja. Co mi przyniesiesz? Może trochę wewnętrznego spokoju, pewności siebie i dystansu do siebie? Młodość, myślę sobie, ma w sobie tyle niepewności.. Niepewności siebie, dnia jutrzejszego, przyszłości, wszystkiego. To niepewne miotanie się, zamartwianie i ciągłe myślenie. A to młodość przecież, mówię, nie powinno tak być. Może spokój, radość dnia dzisiejszego i dystans przyjdą z wiekiem? Może to wszystko co najlepsze jeszcze przede mną?

Wrocław