pierwsze dni września
Lubię te pierwsze dni września. Początek tego miesiąca to zawsze dla mnie początek jesieni. Powietrze jest już inne, cudownie rześkie. To takie wytchnienie po gorącym lecie... aż inaczej się oddycha. Te wrześniowe dni często są deszczowe. Dwa lata temu też padało. Lubię tą zmianę. Trzeba cieplej się ubrać, poranki i wieczory są już chłodne, ale w środku dnia lato jeszcze próbuje dać o sobie znać.
Nie wszystko ułożyło się tak jak powinno, ale może to i dobrze. Może przede mną nowa przygoda, nowy rozdział. Najważniejsze, że mam Ciebie i rodzinę. Zdrowie, miłość i bliscy to moja opoka. Reszta się jakoś rozwiąże.
napij się herbaty
mam taką okropną świadomość przemijania
zamiast cieszyć się z pięknych chwil, płaczę że mijają, że już minęły, że nie wrócą
czas tak pędzi
pędzi nieubłaganie
a ja tak bardzo chciałabym zatrzymać te wszystkie piękne momenty
schować je w butelkę, nagromadzić, otwierać i odtwarzać kiedy tylko będę chciała
żeby nie minęły
żebym nie zapomniała
żebym zawsze pamiętała
żeby te chwile były żywe
kap kap
poniedziałek
ciężkie serce, ciężkie od nadmiaru myśli, od głupot wymyślonych
od zamartwiania się na zapas
od myśli niewiadomych
Powiedz mi, że będzie dobrze
że czas zwolni
że to życie się wydłuży
powiedz mi że nie umrzemy
tak bardzo boję się umierania
tej czerni wypełniającej
niewiedzy
czemu w tak młodym wieku mam takie ciężkie serce, ciężką duszę
powinnam być lekka
lekka jak piórko
bezstroska
radosna
szalona
bez trosk
szkoda życia na przejmowania
w pamięci piosenka
jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
to przecież dobrze, dobrze o tym wiem
chciałbym umrzeć przy Tobie
gardło ściśnięte, a nie ma jeszcze piętnastej
herbaty
muszę się napić herbaty
takiej dobrej. z miodem, cytryną, może goździki się znajdą
i absolutnie nie myśleć o głupotach
nie wolno, głupie myśli prowadzą do głupot
trzeba to wypisać i zapomnieć
iść dalej z biegiem dnia, z pięknem codzienności
jest pięknie, a będzie jeszcze piękniej
żyjesz, jesteś.
osadzić się w codzienności
byleby nie myśleć za dużo
albo w ogóle nie mysleć
nie analizować
nie gdybać
nie zastanawiać się za dużo
nie martwić na zapas
i nie przejmować
po prostu być
osadzić się w codzienności
w pysznej kawie
w rozmowie z rodzicami
z Tobą
we wspólnym czasie
w prostych czynnościach codzienności
proste, dobre życie
tego chcę
z dala od zgiełku miasta
od smogu, stresu, pędu, hałasu
chcę pewności, codzienności, stałości
razem, z rodziną
nie myśleć za dużo
bo z głupich myśli można się rozchorować
wymyślić jakieś niepotrzebne głupoty
a po co to
być, tu i teraz
żyć, najlepiej jak się da
wyciskać każdy dzień jak cytrynę
przyszło lato
Lato
bądź dla mnie dobre
przynieś mi spokój
wiarę i radość
siłę
żeby rano wstawać
myśleć dobre myśli
uśmiechać się
chcieć
żeby wszystko się udało
żeby poszło po mojej myśli
żebym dała radę
niech będzie kilka zachodów słońca
złota godzina
woda spacery dobre rozmowy lekkość
niech będzie miłość
dużo miłości
Lato
bądź dla mnie dobre
niedziela
niedziela tęskniąca
poranek płaczący deszczem
parno
ciemne chmury
spacer po ogrodzie
ciepły wiatr we włosach
maj
ciężkości na sercu
tęsknoty za beztroską
za lekkością
za latem
za książkami
niedziela.
kwitnie bez
I wtedy przyszedł maj... leci w głowie wraz z nadejściem maja. Zakwitł bez. Rozglądam się i widzę go na każdym kroku. Podchodzę i wdycham ten piękny zapach. Zrywam kilka gałązek do wazonu żeby nacieszyć nim oko. Wypijam pyszną kawę. Maj, początek maja. Co mi przyniesiesz? Może trochę wewnętrznego spokoju, pewności siebie i dystansu do siebie? Młodość, myślę sobie, ma w sobie tyle niepewności.. Niepewności siebie, dnia jutrzejszego, przyszłości, wszystkiego. To niepewne miotanie się, zamartwianie i ciągłe myślenie. A to młodość przecież, mówię, nie powinno tak być. Może spokój, radość dnia dzisiejszego i dystans przyjdą z wiekiem? Może to wszystko co najlepsze jeszcze przede mną?