W tym roku zobaczyliśmy morze. Powitało nas mgłą, ale udało się zobaczyć też przepiękny zachód słońca. Cztery morskie dni z których wycisnęliśmy ile się dało.
Uczę się być dla siebie dobra, bo zbyt często łapię się na tym, że jestem dla siebie właśnie bardzo zła. W myślach do samej siebie. A przecież tak bardzo bliska jest mi idea self-care, self-love, mindfulness, bycie tu i teraz, wdzięczność i radość z życia. Kiedyś się nauczę.
Kilka ostatnich migawek i szukanie piękna w każdej najmniejszej rzeczy. Na fotografiach mi to wychodzi, bo zachwyca mnie wszystko dookoła.
Róże na wsi, czerwiec, popołudniowe słońce, uwielbiam!
Moja ulubiona kawa z ekspresu
Niebo wieczorne, piątkowe, złota godzina.
Zachód słońca nad Bałtykiem!
Nasza tradycja, słodkie sobotnie popołudnie, 3 lata razem!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz